
Rany niezaopiekowane nie znikają. Zmieniają ścieżkę i chcą wrócić.
Są takie historie, które mówimy sobie szeptem. A są też takie, które wyparliśmy tak skutecznie, że nie umiemy już nawet ich wypowiedzieć. Zatrzymane w pół słowa. W pół oddechu. Przykryte uśmiechem, obowiązkiem, zaradnością. Odruchowo chowamy je głębiej, udając, że ich nie ma. Ale one tam są. Czekają.
Rany, które nie dostały uwagi, nie przestają istnieć. One po prostu zmieniają sposób, w jaki się ujawniają.
Pojawiają się w ciele jako napięcie, jako nawracające bóle. Pojawiają się w relacjach jako zbyt silne reakcje – nadwrażliwość na słowo, które w innych nie wywołuje nic. Pojawiają się w schematach, które niepostrzeżenie zaczynamy powielać, mimo że tak bardzo nie chcieliśmy iść tą samą drogą.
„Wszystko, co nie zostaje świadomie zintegrowane, powraca jako los.”
– Carl Gustav Jung
To, co niezaopiekowane – wraca.
Czasem w formie lęku, którego nie da się nazwać.
Czasem w postaci zmęczenia, którego nie da się wytłumaczyć.
Czasem w słowach, które same wychodzą z naszych ust i brzmią zupełnie nie jak my.
Bo emocje nie znikają tylko dlatego, że próbujemy je wyciszyć.
Bo cierpienie nie mija, kiedy robimy wszystko, by nie patrzeć w jego stronę.
Wielu z nas słyszało: „po prostu zostaw to za sobą”, „czas leczy rany”.
Ale czas nie leczy, jeśli w tym czasie nie było obecności, uwagi, uznania.
Nie wystarczy przeczekać. Trzeba się zatrzymać.
Z odwagą zajrzeć do środka.
Z czułością zapytać: „co tam jeszcze żyje we mnie, co wciąż boli?”.
Bo to, co boli – nie chce nas zniszczyć.
Chce zostać usłyszane.
„Uzdrowienie nie oznacza powrotu do tego, kim byliśmy –
oznacza stawanie się tym, kim mamy się stać.”
– Ram Dass
To niełatwa droga – ale najszlachetniejsza z możliwych.
Bo prowadzi do siebie.
Ciało nas woła.
Emocje nas zatrzymują.
Relacje nas poruszają.
Ale to nie one są problemem – to one niosą drogowskaz.
Jeśli czujesz, że coś w Tobie czeka – cicho, długo, wiernie – na zauważenie…
Jeśli jakaś część Ciebie powtarza wciąż te same historie, te same reakcje, ten sam ból…
Zatrzymaj się.
Zamknij oczy.
Posłuchaj.
I jeśli potrzebujesz wsparcia – zapraszam Cię na bezpłatne spotkanie online, podczas którego poprowadzę Cię przez medytację oddechową.
To bezpieczna przestrzeń spotkania ze sobą – nie przez analizę, ale przez czucie.
Nie przez opowieść, ale przez doświadczenie.
Zapisy:
https://freeme.com.pl/spotkanieonline/?utm_source=fm
Bo to, co nazwane – można objąć.
A to, co objęte – zaczyna się uzdrawiać.