Matka i córka – wyzwania macierzyństwa, które nie zawsze widać

Matka i córka – wyzwania macierzyństwa, które nie zawsze widać

February 07, 20253 min read

Relacja matki i córki to jeden z najczęstszych tematów, które pojawiały się podczas mojej pracy z podświadomością. To więź niezwykle silna, głęboka, nieustannie obecna, niezależnie od wieku. Często matki przychodziły z poczuciem, że ich córki ich nie słuchają, że oddalają się, że nie chcą przyjąć ich troski i doświadczenia. Pytały: „Dlaczego odpycha mnie, choć tak bardzo chcę dla niej dobrze?” albo „Jak sprawić, by mnie zrozumiała?”

To nie są proste pytania, bo macierzyństwo nie jest prostą rolą. Jest nieustannym procesem, w którym matka stawia się do tego, co przynosi życie – często z ogromnym poczuciem odpowiedzialności i ciężaru.

Macierzyństwo jako lustro podświadomości

Matka w swojej córce widzi siebie. Widzi dziewczynkę, którą kiedyś była. Widzi nastolatkę, która marzyła, walczyła, buntowała się. Widzi kobietę, którą mogłaby się stać, ale może nigdy się nie stała.

Często praca z matkami pokazywała mi, że macierzyństwo ujawnia to, co było wcześniej nieświadome. To, co zostało zamiecione pod dywan. Stare lęki, niewypowiedziane słowa, historie, które miały nigdy nie wrócić.

Matka chce być wsparciem, ale czasem jej troska zamienia się w kontrolę. Jej miłość miesza się z lękiem, że córka może popełnić te same błędy, że życie ją zrani.

A córka to czuje.

Z czasem pojawia się napięcie, niezrozumienie, wzajemne oskarżenia. W pracy z podświadomością często matki dochodziły do momentu, w którym rozumiały, że nie mogą uchronić swojego dziecka przed każdym bólem. Że czasem to, co wydaje się ochroną, staje się ograniczeniem.

Perspektywa z dystansu – spojrzenie bez emocji

Nie jestem matką. I może właśnie dlatego, pracując z matkami, mogłam spojrzeć na ich historie z dystansu. Bez emocjonalnego zaangażowania, które często przysłania obraz. To pozwalało mi widzieć więcej, dostrzegać mechanizmy, które dla matki były zbyt trudne do uchwycenia w codziennym funkcjonowaniu.

Często mówiłam matkom, bardziej z pozycji doświadczeń córki: „Nie możesz przejść tej drogi za nią. Ale możesz stać obok.”

To było wyzwalające. Bo czasem chodziło o puszczenie kontroli. O pozwolenie, by córka odkrywała siebie na własnych warunkach. To zawdzięczam swojej mamie - puściła i jest. Towarzyszy, ale nie ingeruje, podpowie, ale nie naciska. To ogromne wsparcie, wydające się jakby z boku, ale tak naprawdę jest pełnią relacji bez napięć, w której każda ma przestrzeń na naukę i wyciąganie wniosków.
A przede wszystkim na słuchanie siebie...

Co można zrobić?

Najważniejsze jest uświadomienie sobie, co dzieje się w tej relacji. Czy to lęk? Czy to potrzeba bycia potrzebną? Czy to obawa przed samotnością?

W pracy z matkami zauważyłam, że najtrudniejszym momentem jest ten, gdy córka zaczyna iść własną drogą. To moment, w którym pojawia się pytanie: Kim jestem, jeśli już nie muszę prowadzić jej za rękę?

To moment, w którym można wrócić do siebie. Odkryć siebie na nowo – nie tylko jako matkę, ale jako kobietę. Kobietę, która stanowi o sobie, dociera do siebie, swojej prawdy, do tego, czego naprawdę chce dla siebie. To głębokie spotkanie ze swoim sercem i tego o czym to serce chce powiedzieć...

Zapraszam Cię do wspólnej podróży.

Jeśli czujesz, że chcesz przyjrzeć się tej relacji z innej perspektywy, zapraszam Cię na prowadzone spotkanie online, podczas którego doświadczysz głębokiej pracy z podświadomością.

Zapisy na bezpłatne spotkanie online tutaj:
https://freeme.com.pl/spotkanieonline/?utm_source=fm

https://freeme.com.pl/

Małgorzata Leszczyńska

https://freeme.com.pl/

Instagram logo icon
Youtube logo icon
Back to Blog